czwartek, 29 września 2016



Uwielbiam ten moment pomiędzy końcem przygotowań a publikacją wszelkich spraw które udało się domknąć. Spraw na które pracowałam tygodniami a nawet miesiącami, które wpadały bez zapowiedzi powodując ogromny uśmiech na twarzy, ale oznaczały też mnóstwo przemyśleń i zbiorowej pracy. Mam nowe dziecko, nowy projekt, miał być inny, ale życie często mnie zaskakuje podając mi całkowicie inne, jak się później okazuje, lepsze rozwiązania. Zaczynam dostrzegać na czym polega bycie optymistą, myślę, że nie jest to coś do końca dla mnie, ale przynajmniej nauczyłam się oceniać własne postępy lub cofanie się z odpowiedniego, zdrowego punktu widzenia. 
Chyba najwyższy czas, mając 21 lat, być świadomym własnych wad i zalet.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz